Willa Reinholda Richtera usytuowana przy ul. Skorupki pod numerem 6/8 przywodzi na myśl bajkowe pałace. Usytuowana malowniczo na skraju parku przyciąga uwagę przechodniów. Rzeczywiście może robić wrażenie.

Rodzina Richterów przybyła do Łodzi w 1825 roku. Józef Richter wraz z rodziną pochodzili z Czech, byli poddanymi austriackimi, niemieckiego pochodzenia. Józef był tkaczem i przybył do Łodzi, jak wielu innych przedstawicieli tego zawodu, w poszukiwaniu pracy. Założył niewielką manufakturę w wiosce o nazwie Wólka. Wkrótce wieś stała się częścią wielkomiejskiej Łodzi – ulicą Wólczańską, a rodzina Richterów wzbogaciła się i zyskała status średniozamożnych fabrykantów.

Józef Richter senior dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwo przekazał swoim czterem synom (miał jeszcze trzy córki) i wrócił do rodzinnej miejscowości, gdzie zmarł w 1898 roku. Jeden ze spadkobierców – Reinhold, będąc wierny idei, że miarą zamożności fabrykanta jest jego rezydencja, zdecydował się wybudować niemal bajkowy pałac. Willa stanęła u zbiegu ulic Skorupki i Wólczańskiej, wśród parkowych drzew i nieopodal fabryki ojca.

My już nie raz przekonaliśmy się, że budynek robi wrażenie. Pewnie za sprawą niesymetrycznej bryły, bardzo charakterystycznej i bardzo okazałej. Willę budowano w latach 1903-1904. Projekt wykonał Ignacy Stebelski, w duchu tzw. architektury nieregularnej, ponadto widać elementy secesyjne. Nurt był popularny pod koniec XVIII stulecia w Anglii, jego cechami charakterystycznymi była asymetria oraz brak harmonii. Rzeczywiście, trudno doszukać się powtarzalności na elewacji rezydencji Richtera. Każda ze ścian jest inna, okna mają różne kształty oraz wielkość. Na rogu fasady północnej i wschodniej umieszczona została wieloboczna wieżą, która dominuje nad całą willą.

Mieliśmy okazję zajrzeć do środka. Chyba najbardziej zaskoczył nas przedsionek, pełen renesansowo-barokowych dekoracji. Naprawdę nie spodziewaliśmy się takiego klimatu na wejściu do tej bajkowej rezydencji. Bardziej oczekiwaliśmy wijących się roślin, niż pyzatych puttów.  To na pewno poprawna forma gramatyczna…? Wracając do sedna, marmurowy przedsionek ozdobiony jest kopiami dzieł Lukki Della Robbii. Sufit pokryty jest polichromią; przypuszcza się, że znajdują się tam twarze właścicieli. Następnym pomieszczeniem jest obszerny, dwukondygnacyjny hol. Po prawej stronie, pod schodami znajduje się wnęka, której ozdobą jest widok Wenecji, dzieło pochodzi z roku 1911. Ogromne wrażenie robi obraz, wiszący ponad schodami. Jest to pejzaż, który przedstawia sceny rodzajowe. Jest naprawdę wielkich rozmiarów. Na parterze za czasów Richtera znajdowały się reprezentacyjne pokoje oraz ogród zimowy. Jego okna są zdobione kolorowymi witrażami, które widać z ulicy. W słoneczny dzień daje to niesamowite wrażenie, potęguje wrażenie bajkowości. Na piętro nie mogliśmy wejść, ale zapewniono nas, że większość interesujących obiektów znajduje się na parterze. Uwierzyliśmy w to i już nie próbowaliśmy wedrzeć się na górę ani siłą, ani podstępem.

Willa Reinholda Richtera do końca II wojny światowej pozostawała w rękach rodziny. Dopiero w 1945 roku została przejęta przez instytucje naukowe. Najpierw Towarzystwo Uniwersytetów Rolniczych, później Studium Przygotowawcze do Wyższych Uczelni, a od 1956 roku (choć formalnie już od 1954) willa Richtera stała się własnością Politechniki Łódzkiej.  Od roku 1985 jej lokatorem jest rektor PŁ.

Na szczęście aktualny lokator czasami pozwala łodzianom zajrzeć do tych wspaniałych murów. Naprawdę warto umieścić to miejsce na turystycznej mapie Łodzi.

 

A po sądziedzku

Willa Józefa Richtera

Zobacz

 

 

Willa Richtera na mapie Łodzi:

 

 

Źródła:

1. Materiały promocyjne Politechniki Łódzkiej.

2. Dariusz Kędzierski, Ulice Łodzi, wydawnictwo Księży Młyn, Łódź 2009.

3. Ryszard Bonisławski, Spacerownik Łódzki, Biblioteka Gazety Wyborczej.