Park na Młynku – czy da się tam wypocząć?   

Park na Młynku zyskuje na popularności

Wszystko za sprawą remontów, które niedawno dobiegły tutaj końca. Miasto zainwestowało sporo w odnowienie tego miejsca. Wraz z remontem pojawiły się wiele nowych atrakcji. Ten świeży zapach nowych ławek, dopiero co ułożonej kostki brukowej. Nowiutkich boisk do piłki siatkowej albo nowoczesnej, miejskiej siłowni. Nie ma się co dziwić, że Park Na Młynku w Łodzi przyciąga coraz więcej odwiedzających. W weekend jest ich naprawdę sporo. Czy warto wybrać się w to miejsce, jeśli nie mamy planów na sobotę i niedzielę?

 

Co robić w Parku na Młynku?

Po pierwsze: Park przyciąga szeroką ofertą rekreacyjną. Można wypoczywać „na leniucha”, a można też aktywnie. Dla zwolenników leniuchowania w zasadzie każdy zakątek tego parku będzie wystarczający do odpoczynku. Rozmiarem porównalibyśmy go z np. z Parkiem Julianowskim, zatem jest tutaj gdzie rozłożyć kocyk. Jednak dopiero zwolennicy aktywnego wypoczynku docenią remont i modernizację tego miejsca. Największe emocje dostarcza zbiornik wodny o długości 370 metrów. Można  wypożyczyć sprzęt sportowy i nieźle zmęczyć się na rowerku wodnym. Można również spróbować swoich sił w kajaku.

Po drugie: Co powiecie na siłownię? Sprzęt jest nowy, urządzeń jest sporo. W zasadzie idąc od maszyny do maszyny można zrobić niezły trening. „Bicki” będą szczęśliwe o ile nie odpuścimy sobie w parku „dnia nóg”. Chyba, że wolimy strefę cardio, zamiast treningu siłowego. Wobec tego równiutkie, asfaltowe, kręte uliczki będą dla nas jak znalazł. Rower, deskorolka, rolki albo hulajnoga – wszystko sprawdzi się tutaj idealnie. Na deser – grodzone boisko do siatkówki plażowej. Nie trzeba krzyczeć „eyyy, podasz piłkę”, chyba że lubimy.

Po trzecie: Strefa dla dzieci została zaaranżowana tematycznie i nawiązuje do zbiornika wodnego, będącego sercem Parku na Młynku. Wspominamy o tym, bo to naprawdę ciekawa atrakcja. Miasto mogło pójść na skróty i wstawić tam zwykłe huśtawki i zjeżdżalnie. Jednak zrobiło znacznie więcej. Instalacje na placu zabaw to pływające statki, piaskownice zorganizowano w kształty przypominające muszle. Kwintesencją tego wszystkiego są gumowe wzniesienia (większych i mniejszy rozmiarów), po których dzieciaki mogą się wspinać i zjeżdżać. Niektórym z nich dorysowano oczy dzięki czemu, wchodząc tam, czujemy się jak w wielkim akwarium. Brawo dla miasta.

Po czwarte: Grill pod gołym niebem zaczyna powoli stawać się letnią tradycją. W parku wyznaczone są strefy do bezpiecznego grillowania. Warto tylko wybrać się tam odpowiednio wcześnie, aby zająć miejsce. Oczywiście sporo osób grilluje w strefach „niebezpiecznych”, ale to już są entuzjaści innej adrenaliny. Podpowiemy tylko, że bogatą ofertę stref do grilla mają również Stawy Stefańskiegoprzeczytaj tutaj.

Czy Park na Młynku to dobre miejsce na randkę?

Gdzie w Łodzi na randkę? Może do Parku na Młynku? W naszej opinii zdecydowanie tak! W zasadzie każdy park jest dobry na randkę, ale jeśli zależy Ci na „efekcie WOW” to powinieneś rozważyć: (tę cześć wpisu adresujemy to oczywiście do Panów)

  • wynajęcie rowerka wodnego – odpowiednio wcześniej zadbaj o formę, inaczej w słoneczny dzień możesz szybko potrzebować pomocy drugiej osoby w dopłynięciu do brzegu 😊,
  • wynajęcie kajaku – tak! W ofercie MOSIR ma również kanadyjki lub jak kto woli – canoe. W tym wypadku efekt WOW zrobisz dając popis wiosłowania. Wariant dla osób, które wcześniej robiły „bicka” na miejskiej lub niemiejskiej siłowni,
  • romantyczną ławeczkę na klimatycznym „cypelku” (czy można tak to zdrobnić?). W Parku na Młynku na brzegu stawu, umieszczono coś na wzór niewielkiego molo. To bardzo klimatyczne miejsce zostało elegancko zaaranżowane. Zainstalowano tam stylowe ławki, brzeg wykończono drobnym kamyczkiem i niewielką palisadą. Kompozycja wygląda wspaniale, a stojąc na brzegu tego „cypelka” można podziwiać piękne widoki. Najlepszy na randkę byłby zachód słońca, o ile uda Ci się znaleźć wolne miejsce na ławce. Niemniej jednak efekt WOW murowany!
  • można również najzwyczajniej w świecie zaszyć się po drugiej stronie parku. Zwykle w parku są miejsca mniej i bardziej oblegane. W przypadku Parku na Młynku, druga strona stawu, jest niemal bezludna. Śmiało znajdziesz tutaj miejsce nad brzegiem stawu lub nieco dalej, ale za to w cieniu drzew. Przepis na romantyczny piknik masz w kieszeni! (Bez wątpienia szybko zorientujesz się, która to jest „druga strona” – nie tam, gdzie park linowy i plac zabaw).

Park na Młynku w Łodzi – jak dojechać?

Kursuje tutaj miejski autobus: linia 71B oraz 92. My najczęściej wybieramy się tutaj autem. Parking od strony ulicy Śląskiej może nie jest największy, ale najbliżej z niego do placu zabaw i wypożyczalni rowerków wodnych. Parkować można też od strony ulicy Młynek oraz ulicy Bławatnej. W parku ustawiono też wiele stojaków na rowery, zatem jeśli planujecie wycieczkę rowerową, Park na Młynku w Łodzi może być jej fajnym finałem. Po więcej szczegółów zajrzyjcie również na stronę MOSIR.

 

You may also like

%d bloggers like this: