Wiedzieliście, że ulica Moniuszki dawniej nazywała się pasażem Meyera? Ciekawsze, że była również zupełnie prywatną ulicą, którą Ludwik Meyer zabudował, wg własnego uznania, szeregiem luksusowych willi i pałaców. Część z nich przetrwała do dzisiaj i ma się naprawdę dobrze. Pozostałe, jak to w Łodzi, albo popadły w ruinę, albo już ich nie ma. No ale po kolei…

Spacerując po Piotrkowskiej wielokrotnie przyglądaliśmy się okazałemu gmachowi Hotelu Grand przy Piotrkowskiej 72 i rogu ulicyTraugutta. Sześciokondygnacyjny budynek widać praktycznie z każdej strony Piotrkowskiej (patrząc od Placu Wolności i od strony skrzyżowania Piotrkowskiej z Al. Piłsudskiego). Co do walorów estetycznych, trudno tutaj objąć stanowisko, jednym się podoba innym nie, a o gustach się nie dyskutuje. Z pewnością jednak nie można określić hotelu mianem brzydkim, jego architektura i zdobienia dobrze wpasowują się w klimat ulicy Piotrkowskiej. Trudno uwierzyć, że w oryginalnej zabudowie była to siedziba fabryki należącej z początku do Edwarda Haentschela. Później udziały w tejże fabryce przejął jej pracownik Ludwik Mayer. W 1887 roku budynek zmodyfikowano i zamieniono na hotel. W tej formule budynek przetrwał do dziś i cieszy się sporym uznaniem i renomą. Co ciekawe przed hotelem znajduje się Łódzka Aleja Gwiazd, a pokoje hotelowe noszą nazwę polskich aktorów. Od strony ulicy Traugutta

Widokówka Pasażu Meyera

Pasaż Meyera – widokówka

elewacja budynku nosi znamiona okazałej bramy. Widać jednak, że okna zostały usunięte, a wejście zamurowane. Trudno nam powiedzieć czy wejście główne do budynku oryginalnie znajdowało się przy ulicy Traugutta czy Piotrkowskiej, wszystko wskazuje jednak na tę pierwszą. Dziś trudno się spodziewać, aby Hotel zdecydował się na przebudowę wejścia (bo po cóż skoro wejść można od Piotrkowskiej, a lepszego wejścia w tym miejscu nie można już znaleźć), czytelnikom, jak i przyszłym Bujającym się w Łodzi polecamy jednak przyjrzeć się temu miejscu, bo to bardzo fascynujące. Nas w każdym razie bardzo to zaciekawiło.

Meyer, jak to przystało na łódzkiego fabrykanta, biznes swój rozwijał tak prężnie, że w pewnym momencie zabrakło mu już miejsca na produkcję. Przeniósł więc swoje zakłady w inne miejsce, sam natomiast przy Piotrkowskiej miał już wybudowaną swoją prywatną ulicę. Inspiracją do jej budowy była podobno plotka głosząca, że władze carskie chcą przenieść się z Piotrkowa do Łodzi. Meyer, na wieść o tym, zadecydował o wybudowaniu luksusowych domów, które mogliby zamieszkiwać carscy urzędnicy. Do przeprowadzki władz nie doszło, ale ulica została. Była to pierwsza i jedyna zupełnie prywatna ulica w Łodzi wyłączona z ruchu ulicznego. Architektem  budynków przy ulicy był rzecz jasna Hilary Majewski, znany architekt który zaprojektował prawie całą Łódź. Zastanawiamy się na ile pomysł z prywatną ulicą nie był gwoździem do trumny samego fundatora. Jak wiemy, okazałe wille powstawały na kredyt, który spłacać miał się za sprawą bogatych carskich najemców. Tak się jednak nie stało zatem Meyer, aby spłacać długi, z początku wynajmował, a później sprzedawał luksusowe budynki. Szerzej o niektórych rozpisujemy się poniżej.

Na skrzyżowaniu Piotrkowskiej oraz pasażu Meyera stoją po dziś dzień dwa okazałe budynki. Pierwszy z nich, Pałac Geyera pod numerem 74, utrzymany w stylu włoskiego renesansu, był głównym składem towarów produkowanych przez Ludwika Geyera oraz miejscem delikatesów z luksusowymi towarami Antoniego Stępkowskiego. Piętro pałacu zostało przeznaczone na sale wystawienniczą, gdzie młodzi artyści mogli zorganizować wernisaż. Pałac mieścił również restauracje oraz Łódzki Bank Kupiecki z kantorem. Obecnie właścicielem budynku jest City Bank Handlowy. Pałac wybudowany jest na kształcie litery L, na rogu ulicy znajduje się okazała wieżyczka zwieńczona równie okazałą kopułą.

Pod numerem 76 przy Piotrkowskiej stoi natomiast dawna Cukiernia Roszkowskiego. Aleksander Roszkowski nabył kamienicę od francuskiego cukiernika Reymonda, a następnie rozbudował. Kamienica na parterze posiadała salon z bufetem, sale szachową, czytelnie i wiele innych udogodnień. Było to miejsce spotkań łódzkich artystów, jak i lekarzy, fabrykantów i wielu innych. Każdemu, kto znaczył coś w Łodzi, wypadało od czasu do czasu wpaść do „Roszka”. Z historii wiemy, że kamienicę Roszkowski odstąpił krewnemu Gostomskiemu, a ten przez jakiś czas prowadził kawiarnię jednak nie wytrzymał konkurencji, narzuconej zwłaszcza przez Grand Hotel. Dzisiaj mieści się tutaj oddział banku, klub muzyczny Incognito oraz drobne lokale gastronomiczne.

Pod numerem 2 znajdowała się, w latach 1948-1975 kawiarnia „Honoratka”. Dziś informuje o tym fakcie tablica pamiątkowa ufundowana przez Bank Handlowy w Warszawie. Na tablicy możemy przeczytać, że kawiarnia była miejscem spotkań elit intelektualno- artystycznych w Łodzi. Podobno pojawiały się tutaj takie sławy jak Roman Polański, Daniel Olbrychski, Zbigniew Cybulski czy Jerzy Hoffman. Swoją drogą szkoda, że już jej tam nie ma. Niestety nie dotarliśmy do informacji na temat tego kto zamieszkiwał przepiękną kamienicę. Jeśli ktoś wie cos więcej na jej temat, niech napisze do nas pod ten adres!

Pasaż Meyera, z uwagi na swój luksusowy charakter, rzecz jasna posiadał wszelkie udogodnia w tym elektryczne oświetlenie. W suterenie domu z numerem 3 znajdowała się maszyna elektryczna zwana dynamoelektryczną. Dzięki temu pasaż był pierwszą ulicą z oświetleniem elektrycznym. Luksusowe wille Meyera prócz elektryczności były wyposażone także w instalacje gazową oraz elektryczną. Elektryczność natenczas była nieprawdopodobnym luksusem, jednak kilka lat później bo w 1907 roku w Łodzi uruchomiono EC1 co tym samym wiązało się  początkiem elektrycznej rewolucji miasta. Dzisiaj budynek pod numer 3 kompletnie popadł w ruinę, mamy nadzieję, że niedługo znajdzie się ktoś kto przywróci mu dawny blask.

Pod numerem 4 Meyer wybudował swoją własną siedzibę. Budynek choć wielce okazały stracił niestety sporo na przestrzeni lat. Największa strata to kompletne usuniecie okazałego ogrodu, który pierwotnie znajdował się przed rezydencją. Dzisiaj w miejscu tegoż znajdują się: budynek YMCA (kompletnie nie rozumiemy dlaczego, a przede wszystkim po co? ) oraz pomnik Tuwima (tutaj to jak najbardziej, przy czym skoro ufundowali go Łodzianie to miasto mogłoby pokusić się o jego renowację) . Prócz utraconego ogrodu również Poczta Polska, która jest obecnie właścicielem budynku, dołożyła swoje do kompletnego zeszpecenia okazałej willi. Otóż dobudowane zupełnie bez pomysłu schody i podjazdy oraz fatalny parking zupełnie psują wygląd budynku.

Pod numerem 4A znajduje się wspomniany wcześniej budynek YMCA. Gmach stojący przy ulicy wybudowana w latach 1932-1935. W 1949 roku dobudowano do niego salę teatralną gdzie mieścił się Teatr Rozmaitości. W latach sześćdziesiątych mieścił się tutaj Miejski Dom Kultury, który później przemianowano na Młodzieżowy Dom Kultury pod patronatem Juliana Tuwima (stąd obecność pomnika obok). Budynek był również pierwszą krytą pływalnią w Łodzi. Obecnie większość sal budynku jest pusta, a sam budynek jest raczej kiepskiej kondycji.

Pod numerem 6/8 kolejna z 8 okazałych willi to budynek Izby Rzemieślniczej w Łodzi. Izba ma tam swoją siedzibę od 1973 roku. Od strony pasażu okazałe bramy posiadają bardzo charakterystyczne zdobienia łącznie z znakiem i napisem wskazującym na Izbę Handlową. Zaraz obok umiejscowiony jest pomnik Jana Kilińskiego, bohatera Powstania Kościuszkowskiego.

Na wyjątkową uwagę zasługuje willa „Trianon” stojąca pod numerem 5. Obecnie zupełnie opuszczona i popadająca w ruinę, a jak się również dowiadujemy pozbawiona dwóch balkonów po lewej i prawej stronie oraz portyku osadzonego na czterech kolumnach z balustradą, willa prawdopodobnie niedługo odzyska dawny blask. Miasto uregulowało bowiem status prawny tego budynku co otwiera drogę do jego remontu i rewitalizacji. Cieszy nas to wyjątkowo biorąc pod uwagę fakt, że willa ta, choć zaprojektowana przez Hilarego Majewskiego, różni się jednak architektonicznie od pozostałych budynków. Wcześniej należał do rodziny Zakheimów, którzy w 1903 roku mieli tutaj pracownie fotograficzną, w latach pięćdziesiątych była tutaj przychodnia lekarska, obecnie budynek stoi pusty i czeka na remont.

Pod numerem 7/9 znajduje się obecnie Punkt Informacyjny Funduszy Europejskich Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Budynek został zupełnie wyremontowany i wygląda doskonale. Co ciekawe jest
niemalże lustrzanym odbiciem budynku stojącego pod numerem 6, który jak wiemy jest siedzibą Izby Rzemieślniczej.

Wiemy, że pasaż Meyera zamieszkiwały różne wybitne i mniej wybitne postacie. Z willą pod numerem 5 związana jest postać tzw. łódzkiego Canaletto czyli Bronisława Wilkoszewskiego, który prowadził tutaj swoją pracownię (co ciekawe, historia wskazuje na bardzo artystyczne przeznaczenie tego budynku, przynajmniej do końca lat trzydziestych). Na pasażu mieszkał Władysław Pieńkowski znany jako najdłużej urzędujący prezydent Łodzi. Z ulicą związany jest również adwokat Henryk Elzenberg, którego uważa się za jednego z twórców jednej z najstarszych gazet w Polsce „Dziennika Łodzkiego”.  Pasaż, choć wiele tutaj perełek architektury, naszym zdaniem bardzo mocno podupadł na swoim prestiżu. Szkoda bo rewitalizacja tego miejsca przyniosłaby masę niepowtarzalnych atrakcji i dostarczyła kolejnych obowiązkowych punktów na turystycznej mapie Łodzi. Teraz jest tylko zwyczajną ulicą odchodzącą od Piotrkowskiej, dawniej aspirowała niemalże do najbardziej pożądanego miejsca do zamieszkania w Łodzi. Historia tego miejsca jest ciekawa, postać założyciela nieco tragiczna. Jego pomysł, choć spryty i dość przebiegły, wpędził go w niezłe długi, nam jednak pozostawił nieprawdopodobną perełkę architektury o której powinien dowiedzieć się każdy przyjezdny!

Na koniec chcemy wspomnieć o jednym, uroczym miejscu: Czekolada Retro Cafe. Kawiarnia mieści się przy ulicy Moniuszki 11, więcej na jej temat znajdziecie na ich stronie www oraz tutaj. Gorąco polecamy to miejsce!

Źródło:
http://lodz.fotopolska.eu/Lodz/u50462,ul_Moniuszki_Stanislawa.html
http://www.polskaniezwykla.pl/
Urząd Miasta Łodzi, Szlak ulicy Piotrkowskiej, Łódź 2010
wikipedia.org/wiki/Ulica_Stanisława_Moniuszki_w_Łodzi
fot. fotopolska.eu

 

Podsuwamy Wam plan trasy, choć tutaj trudno się zgubić