Rodzina Heinzlów to wyjątkowy przypadek w historii wielkich łódzkich rodzin fabrykanckich. Heinzlowie pochodzili z Niemiec. Zamieszkiwali na obszarze Dolnego Śląska, z którego Johann Heinzel w latach 20. XIX wieku wyemigrował do Łodzi. Jego syn, Juliusz, wielokrotnie pomnożył majątek jaki odziedziczył po ojcu, stając się, w latach 70. XIX wieku, jednym z Łódzkich Królów Bawełny. Fortuna jaką zgromadził pozwoliła mu pozostawić po sobie wiele wspaniałych budynków. Prócz łódzkich pałaców, ziemskich posiadłości i parku, Heinzl nabył również zamek i ziemię w księstwie Saksonii-Coburg-Gotha (dzisiejsze terytorium Niemiec wschodnich) wraz z tytułem szlacheckim (tytuł barona). Tytuł szlachecki wśród wielkich, fabrykanckich rodzin w Łodzi to wyjątkowy przypadek. Do arystokratycznych rodzin weszli też potomkowie Juliusza, co znaczy, że rodzina Heizlów została przyjęta zarówno wśród kręgów burżuazyjnych, jak i arystokratycznych.

Rodzina Heinzlów, choć pochodząca z Niemiec, zasymilowała się z Polakami. Wykazała się niezwykle patriotyczną postawą wobec Polski. W czasie II wojny światowej żaden z członków rodziny nie podpisał volkslisty, narażając się na szykany ze strony aparatu bezpieczeństwa III Rzeszy. Syn Juliusza, Juliusz Teodor Heinzl, jako oficer wojska polskiego, otrzymał order Virtuti Militari za udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W okresie II wojny światowej został pojmany przez wojska radzickie i zamordowany w 1940 roku w Charkowie.

Potomkowie Heinzlów żyją do dzisiaj i mieszkają w Polsce oraz Niemczech. Czasy świetności fortuny Heinzla skończyły wraz z wybuchem I wojny światowej. Zgromadzony majątek został wyprzedany, a dawne symbole bogactwa dzisiaj albo służą celom publicznym, albo popadają w ruinę, albo zostały jedynie wspomnieniem. Postanowiliśmy prześledzić to, co zostało w Łodzi po rodzinie Heinzlów.

Zaczęliśmy jakby od końca, bo od… kaplicy grobowej Juliusza Heinzla i jego małżonki Pauliny. Na starym cmentarzu przy ul. Ogrodowej, w jego katolickiej części, znajduje się grobowiec Heinzlów. Wybudowana w latach 1899-1903 kaplica-mauzoleum w neorenesansowym stylu, swoim wyglądem nasuwa skojarzenia do kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu. Ponoć niegdyś w środku znajdował się marmurowy posąg Juliusza Heinzla. Chcielibyśmy go zobaczyć. Na architekturze nie znamy się aż tak dobrze, ale kaplica została bardzo starannie wykończona. Szczególnie uwagę przykuwają posągi aniołów, usytuowane tuż pod kopułą.  Nad ozdobnymi drzwiami znajduje się masywny portyk, potęgujący wrażenie majestatu budowli.

Pamiętamy wrażenie, jakie kaplica zrobiła na nas w pewien listopadowy wieczór, gdy hołdując tradycji odwiedzania cmentarzy wybraliśmy się po raz pierwszy na ul. Ogrodową. Niezapomniane.

Napisaliśmy na podstawie:
Ryszard Bonisławski, Spacerownik Łódzki, Biblioteka Gazety Wyborczej
Krzysztof Stefański, Wielkie rody fabrykanckie Łodzi …, Wydawnictwo Księży Młyn

Kaplica na turystycznej mapie Łodzi: