Dzisiejsza Łódź swój wygląd w dużym stopniu zawdzięcza fabrykanckiej historii. Może wybierzecie się z nami na spacer śladami rodziny Heinzlów? Pozostałość fabrykanckiego majątku w dalszym ciągu robi wrażenie.

Dziś sprawdzimy:

  • kim był człowiek, którego imieniem nazwano całe osiedle,
  • dlaczego mało kto wie gdzie jest Park Mickiewicza,
  • dlaczego nie mamy dobrych zdjęć pałacu przy Okólnej,
  • dlaczego UMŁ ma taką ładną siedzibę,
  • dlaczego warto odwiedzać cmentarze.

Zaciekawieni? To lecimy!

Kim byli Heinzlowie?

Rodzina Heinzlów to wyjątkowy przypadek w historii wielkich łódzkich rodzin fabrykanckich. Heinzlowie pochodzący z Niemiec, z początku zamieszkiwali Dolny Śląsk, skąd przenieśli się do Łodzi. Juliusz Heinzl wielokrotnie pomnożył majątek odziedzczony po ojcu, stając się, w latach 70. XIX wieku, jednym z Łódzkich Królów Bawełny. Fortuna jaką zgromadził pozwoliła mu pozostawić po sobie wiele wspaniałych miejsc i budynków. Prócz pałaców, ziemskich posiadłości i parku, Heinzl nabył również zamek i ziemię w księstwie Saksonii-Coburg-Gotha (dzisiejsze terytorium Niemiec wschodnich) wraz z tytułem szlacheckim (tytuł barona). Tytuł szlachecki wśród wielkich, fabrykanckich rodzin w Łodzi to wyjątkowy przypadek. Rodzina Heinzlów, choć pochodząca z Niemiec, wykazała się niezwykle patriotyczną postawą wobec Polski. W czasie II wojny światowej żaden z członków rodziny nie podpisał volkslisty narażając się na szykany ze strony aparatu bezpieczeństwa III Rzeszy. Syn Juliusza, Juliusz Teodor Heinzl, jako oficer wojska polskiego, otrzymał order Virtuti Militari za udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W okresie II wojny światowej został pojmany przez wojska radzickie i zamordowany w 1940 roku w Charkowie. Potomkowie Heinzlów żyją do dzisiaj i mieszkają w Polsce oraz Niemczech.

Po pierwsze – Park Mickiewicza

Naszą wycieczkę zaczynamy od Parku Adama Mickiewicza. Gdzie to jest? A może nazwa Park Julianowski mówi więcej? No właśnie! Ta nazwa jest chyba bardziej popularna. Określenie wzięło się od imienia Juliusza Heinzla, nestora fabrykanckiej rodziny. Charakterystyczne dla tego miejsca są trzy stawy na rzece Sokołówce. Oryginalnie położone były inaczej, lecz po wojnie zdecydowano się je przebudować. Możliwości ku temu były, ponieważ w czasie wojny park stracił swoją perłę. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Ale jeszcze ciekawostka. Na skraju parku, pod adresem Orzeszkowej 40 stoi piękny, ceglany budynek z wieżyczkami. Należał on do majątku Heinzlów (jak cały teren aż do dzisiejszej ulicy – nomen omen – Julianowskiej). Był to prawdopodobnie pałacyk myśliwski, który służył gościom. Jeśli będziecie w Parku Julianowskim, zerknijcie koniecznie na niego.

Po drugie – Las Łagiewnicki

Zobaczmy wreszcie jakiś pałac! Niestety tylko z daleka, bo ogrodzony i pilnowany. Przy ul. Okólnej 166, na skraju Lasu Łagiewnickiego znajduje się piękny pałac Heinzlów. Wybudowano go w 1898 roku, w czasie wojny na krótką chwilę był miejscem zamieszkania Hansa Franka. Następnie Frank rezydował w Krakowie, na Wawelu. A pałac Heinzla zajęło wojsko radzieckie, które urządziło tutaj szkołę oficerską. Po wojnie mieścił się tu oddział pobliskiego szpitala chorób płuc. W końcu nieruchomość przeszła na własność miasta i została wystawiona na sprzedaż. Szkoda, że nikt nie ma pomysłu na zagospodarowanie takiego pięknego miejsca.

Wiele razy próbowaliśmy zrobić dobre zdjęcia pałacu. Niestety! Las zakrywa go dość szczelnie.

Więcej o samym Lesie Łagiewnickim – jego urokach i niespodziankach – znajdziecie tutaj.

Po trzecie – fabryka i pierwsza rezydencja

Może to nie chronologicznie, ale powinniście wiedzieć co było podstawą majątku Heinzlów. Otóż była to nieistniejąca dzisiaj tkalnia materiałów wełnianych. Nie ma po niej właściwie śladu, ale za to podziwiać można pierwszą rezydencję króla bawełny. Jest nią pałac usytuowany przy ul. Piotrkowskiej 104. W którym mieści się dzisiaj Urząd Miasta Łodzi. Za tym pałacem znajdowały się budynki fabryczne, obecnie stanowiące integralną część urzędu.

Jeśli chcecie poczytać więcej o pałacu przy Piotrkowskiej 104, zapraszamy tutaj.

Natomiast polecamy również wpis o pięknej famule przy Tuwima, wybudowanej przez Juliusza Heinzla dla pracowników fabryki.

Po czwarte – ostatnie

Ostatnie – miejsce spoczynku. Na Starym Cmentarzu przy Ogrodowej, w katolickiej części, wznosi się grobowiec rodziny Heinzlów. Kaplica-mauzoleum wybudowana w neorenesansowym stylu zdecydowanie góruje nad tą częścią cmentarza. Warto zobaczyć ten grobowiec, ponieważ świadczy o skali bogactwa tej rodziny. Więcej szczegółów na jego temat znajdziecie tutaj.

 

Podsumowanie

Cały spacer może zająć około 2-3 godzin, jeśli chcecie niespiesznie obejrzeć wszystkie miejsca. Będziecie potrzebować jakiegoś transportu, ponieważ między Łagiewnikami a Piotrkowską 104 jest odległość mniej więcej 10 km. Szczerze w tym wypadku polecamy rower.

 

Zobacz trasę na mapie