Korzystając z rewelacyjnej pogody, odwiedziliśmy Stawy Jana. I wiecie co? Nie zawiedliśmy się! Znaleźliśmy nawet więcej, niż się spodziewaliśmy.

Staw jest spory, ma ponad 4 ha powierzchni. Jest wydzielona plaża, ale opalać można się też na rozległych trawnikach dookoła. W jednym miejscu wgłąb stawu „wcina” się wyspa, która może być fajnym azylem. Oczywiście, jeśli zdążycie ją zasiedlić przed innymi plażowiczami, szukającymi ustronnego miejsca. Rozrywki mogą Wam dostarczyć rowery wodne oraz kajaki, które można wypożyczyć, by aktywnie spędzić czas. To idealne miejsce dla plażowiczów, którzy nie mogą sobie pozwolić na wyjazd nad morze.

Zaskoczyło nas to, co zobaczyliśmy dookoła, czyli w parku. Teren okazał się duży (ok. 18 ha) i pełen atrakcji. Staw otoczony jest ścieżką rowerową oraz nieregularną siecią chodników. Śmiało można pojeździć na rolkach, desce albo hulajnodze. Jeśli już będziecie dysponować takim sprzętem, to pobawicie się w skate parku. Jest boisko do siatkówki oraz orlik, więc zabierzcie piłkę, jeżeli nie bawią Was skoki i podjazdy. Dla dzieci urządzono park linowy, który wygląda interesująco. Jest też oczywiście plac zabaw.

Dla tych mniej aktywnych, kochających polski sport narodowy – grillowanie – wyznaczone są miejsca z paleniskami. Przechodząc obok, jakoś od razu czuje się głód. I to wcale nie jest mały głód. W parku znajdziecie też lody, gofry i foodtruckowe kulinarne przyjemności.

Jak widzicie, każdy znajdzie coś dla siebie. Stawy Jana to dobry wybór na słoneczne dni w Łodzi. A na koniec jeszcze ciekawostka. Wiecie skąd wzięła się nazwa tego miejsca? Jest taka historia. W XVII wieku żył chłopiec o imieniu Janek, który stracił rodziców i został wypędzony ze swojego rodzinnego domu. Usiadł przy drodze, nad brzegiem Sokołówki i płakał. Chłopca znalazło przejeżdżające małżeństwo z Krakowa. Przygarnęli sierotę, a po ich śmierci Jan został spadkobiercą znacznego majątku. Chcąc się odwdzięczyć przybranym rodzicom, wrócił w miejsce, w którym go znaleźli i kazał wybudować tam kolumnę (1634 r.). Prawdopodobnie był to najstarszy świecki pomnik w Polsce (Kolumnę Zygmunta w Warszawie zbudowano w latach 1643-1644). Kolumna została zniszczona w 1939 roku, ale okolica utrzymała swoją nazwę. Jan Mulinowicz został zapamiętany przez mieszkańców Chojen.

A jeśli nie przekonały Cię Stawy Jana w Łodzi, to mamy coś większego do zaoferowania… i to na rzut kamieniem…

Zobacz koniecznie

Stawy Stefańskiego w Łodzi

Zaglądam

You may also like

%d bloggers like this: